iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

(Nie)uczciwa konkurencja w XXI wieku

Powiedzenie "Niech wygra najlepszy" nie ma racji bytu w XXI wieku. Nadal istnieje współzawodnictwo i konkurencja, jednak ich sens i idea zostały całkowicie wypaczone. Nie chodzi już bowiem o to, by pokazać się z jak najlepszej strony, tylko o to, by w jak najgorszym świetle przedstawić rywali i tym samym odwrócić uwagę od siebie.

Śmiem twierdzić, że w obecnych czasach nie ma już czegoś takiego jak uczciwa konkurencja. Jest tylko konkurencja nieuczciwa, zawistna, w której zamiast przestrzegania reguł istnieje tendencja do ich nadmiernego łamania. Krótko mówiąc chodzi o to, by jak najbardziej zaszkodzić rywalom i wybielić siebie. Ten, kto stara się grać fair, z pewnością nie dotrze na szczyt.

Na szczęście los bywa sprawiedliwy. Podam przykład lokalny. Mamy tu przewoźnika, firma znana od lat. Dawno temu uzyskała pozwolenie na przewóz ludzi, choć w tamtych czasach wcale nie było to łatwe. Był także drugi przewoźnik ale nigdy nie działał z takim rozmachem. W każdym razie przewoźnik numer 1 zyskał zaufanie i uznanie tutejszych mieszkańców.

Fortuna kołem się toczy, czasy się zmieniają - do tego stopnia, że obecnie pozwolenie na przewóz osób może tu uzyskać praktycznie każdy. Toteż powstało nagle kilka konkurencyjnych firm. Właściciele ich byli na tyle sprytni, że postanowili zaszkodzić konkurencji. Poustawiali godziny odjazdów na 10 minut przed odjazdami starego przewoźnika, sądząc iż to pozwoli im pozyskać klientów. Zagranie poniżej pasa, ale nikt z mieszkańców lojalki ze starą firmą nie podpisywał. Każdy wybierał takie godziny, które mu pasowały. Jednakże nowy przewoźnik okazał się mało rzetelny. Mimo, że na rozkładzie figurowało (i wciąż figuruje) dwa razy więcej połączeń niż stary przewoźnik kiedykolwiek oferował, szybko okazało się, że kursy te istnieją tylko na papierze, w rzeczywistości zaś po prostu ich nie ma. Ileż to razy ludzie podirytowani wracali do domu, ponieważ ich podróż nie doszła do skutku!

Obecnie nikt już nie traktuje poważnie konkurencji, nikt bowiem nie lubi być wystawiany do wiatru. Nowy przewoźnik stracił zaufanie zanim je uzyskał. Stracił także wielu klientów przez swoją nieuczciwość. Jeśli bowiem kurs został uwzględniony w rozkładzie - powinien się odbyć, bez względu na to, czy pasażerem będzie jedna osoba czy trzydzieści.

Sprawdza się stare porzekadło: kto pod kim dołki kopie, ten  sam w nie wpada :). Nie zmienia to jednak faktu, że idea rywalizacji została wypaczona. Każdy chce wygrywać, każdy powtarza "niech wygra najlepszy". Pytanie tylko: w czym? W grze, czy też w obrażaniu i poniżaniu przeciwnika? Duch rywalizacji w XXI wieku zionie agresją, złośliwością i podstępnością. Nie ma czegoś takiego jak czysta, uczciwa gra. Nie ma czegoś takiego jak uczciwa konkurencja. Liczy się tylko wygrana - nieważne jakim kosztem.

W pracy - wyścig szczurów. Wygrywa nie ten, kto osiąga najlepsze wyniki, lecz ten, kto wyeliminuje konkurencję. Kradzież pomysłów i złośliwe plotki rujnujące komuś karierę są na porządku dziennym. Chcesz pomóc sobie - musisz zaszkodzić rywalom. Dozwolone jest wszystko, począwszy od donosicielstwa, a na niesłusznym szkalowaniu czyjegoś imienia kończąc, Liczy się efekt: po trupach do celu.

W XXI wieku konkurencja nie zna litości. Jest bezwzględna i pozbawiona skrupułów. Wygrywa ten, kto zdyskredytuje przeciwnika. Czy to oznacza, że jest to osoba najlepsza i godna zaufania? Moim zdaniem nie można ufać komuś, kto nie zna pojęcia uczciwości. Nie można ufać komuś, kto wygrywa nie ciężką pracą, tylko podstępem.

Czy właśnie tego musimy uczyć nasze dzieci - jak rozpychać się łokciami i dążyć do celu za wszelką cenę? Czy właściwe postawy nie mają już racji bytu? Czy uczciwość to przeżytek?

Komentarze (7)
Dziękuję Mamo Przed przeprowadzką - refleksyjnie

Komentarze

2010-05-17 13:24:08 | *.*.*.* | marietka
Re: (Nie)uczciwa konkurencja w XXI wieku [3]
W wielu kręgach, niestety - tak!.....Przykre, to Will, ale często ludzie
z pokolenia Waszego ;P zagubili się całkiem w podwójnej
moralności....Mówię tak, podając 2 przykłady z mojej firmy.....
Pierwszy : Odbieram zlecenie od chłopaczka , lat 26 , zeszłoroczny mgr
prawa zresztą.mówię mu: "słuchaj chłopie, przecież wiesz, że tego nie da
się wykonać w takim czasie!" On macha ręką ,jakby oganiał się od muchy i
gada: "A coś ty taka uczciwa, na bezludną wyspę się powinnaś
przenieść.;P.Jak można żyć z takimi poglądami?! :P ".....
Drugi : Otrzymałam propozycję,żeby zbierać podpisy na Kandydata X( na
prezydenta) , 1.30 za podpis ;)....Mówię: NIE! Ponieważ osobiście go nie
popieram! Pracownica biura zdziwiona:" A co to kogo obchodzi, ZAROBIĆ
nie chcesz? Jakaś naiwna jesteś - KASA się liczy! 100 podpisów i masz
130 zł"........................no, Właśnie -naiwna jestem, odstaję
i......dobrze, że jeszcze NIE wszyscy wkręcili się w machinę "sukcesu"
za wszelką cenę...........Pozdrawiam Cię cieplutko z zimnego jak cholera
i podtopionego ;P Podkarpacia ;) skomentuj
2010-05-17 13:54:17 | *.*.*.* | willow81
Witaj Marietko :)

tutaj też zimno i mokro, ale na szczęście żadnych podtopień nie ma.
Co do podwójnej moralności - tak to właśnie dzisiaj wygląda. I wstyd -
ale racja, to moje pokolenie takie jest. Gra na fronty, obłuda, oszustwa
- to zupełnie nikogo nie dziwi. Wszystko dla zysku, materialnego lub
nie.
Wciąż żyję nadzieją, że to się kiedyś zmieni... ech...

pozdrawiam :) skomentuj
2010-05-17 16:05:23 | *.*.*.* | czarnapantera
Bo to jest tak, że łatwiej jest zdyskredytować konkurencję niż dać
śwadectwo, że jest się po prostu lepszym w danej dziedzinie.
Merytoryczną dyskusję czy też uczciwą rywalizację zastępuje sie
niedomówieniami, oskażeniami czy podkładaniem przysłowiowej świni.
To najkrótsza droga do zwycięstwa.Przynajmniej tak się niektórym
wydaje.
Obecnie takie praktyki obserwujemy na przykładzie prowadzonej Kampanii
Prezydenckiej.
Dobrze wymierzone ciosy poniżej pasa - jak w "Tangu" Mrożka, znowu
rządzi Edek!
:/

pozdrawiam z deszczowego centrum! skomentuj
2010-05-17 16:31:53 | *.*.*.* | willow81
Witaj Pantero!

u mnie właśnie wyszło słońce ;)
chyba masz rację, tak jest łatwiej. Mniej wysiłku i zachodu. Mniej
pracy. Mniej utraconej energii... Ale aż mnie czasem szlag trafia jak na
to wszystko patrzę. Znam osoby, które nie chciały brać udziału w takim
dyskredytowaniu przeciwników. Szybko więc wypadli z gry, bo konkurencja
nie próżnowała...

pozdrawiam! skomentuj
2010-05-18 14:12:48 | 88.199.162.* | socjalizm rządzi
Re: (Nie)uczciwa konkurencja w XXI wieku [1]
a ja czytam sobie właśnie "Historię Indii" Kieniewicza i nasuwa mi się
taka refleksja - to nie jest wina obecnego pokolenia tylko stała
dziejowa - Czy w państwie Wielkiego Mogoła (XVII w.) czy w Sułtanacie
Delhijskim (XIII-XIV w.) czy jeszcze wcześniej - najszybszą drogą do
tronu było i jest : zabić ojca i braci (dosłownie).
Tacy po prostu są ludzie. skomentuj
2010-05-18 14:51:31 | *.*.*.* | willow81
socjalizm rządzi :)

wiesz, chyba łatwiej było myśleć że tylko jedno pokolenie ma takie
zapędy ;) a nie cały świat :)

pozdrawiam :) skomentuj
2010-05-21 19:42:41 | *.*.*.* | jolcinek
Re: (Nie)uczciwa konkurencja w XXI wieku [0]
Moje ostatnie doświadczenia z "uczciwą" konkurencją mogę opisać jednym
zdaniem: uczciwością i pracą w tym (k)raju ludzie się nie bogacą.
Profesjonalizm i chęć uczciwego wykonywania swojego fachu ma się nijak
do wszędobylskiego cwaniactwa. Pozdrowienia:) skomentuj