iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Barwy jesieni

Wkrótce czeka mnie wielka uroczystość. Właściwie nie do końca mnie, tylko bliską mi osobę, a ja mam być jednym z gości. Jednakże stopień pokrewieństwa między mną a bliskim jest na tyle duży, że czuję się jakby ta uroczystość była moja. W związku z tym postanowiłam nabyć odpowiednie odzienie. Zarezerwowałam sobie na to cały dzień. Część udało mi się zakupić w zeszłym tygodniu, resztę zostawiłam na teraz. Przy okazji rodzina obarczyła mnie koniecznością nabycia pewnych elementów odzienia także i dla nich. Podejrzewałam, że będzie z tym straszny problem, ale mimo wszystko zgodziłam się dokonać ewentualnego zakupu.

Wczoraj, uzbrojona w wygodne buty (spodziewałam się wielu godzin spacerowania) i środki pieniężne, udałam się na łowy. Obskoczyłam wszystkie hurtownie odzieży, duże sklepy, mniejsze sklepy, sklepy z najnowszymi kolekcjami i nic. Wreszcie zdesperowana pomyślałam, że jest mi już wszystko jedno ile to wszystko będzie kosztować, byleby udało się kupić, wchodziłam więc do każdego napotkanego sklepu. Rezultat zerowy. Ach właśnie - jeśli chodzi o zakup pożądanych części garderoby dla rodziny, udało mi się go dokonać już podczas pierwszej godziny. Dla siebie nie znalazłam nic.

Wczorajsze wędrówki nasunęły mi jedną zasadniczą myśl. Gdziekolwiek weszłam  - wszystko było czarne, szare i mdłe. Gdybym kochała nad życie zieleń - to z pewnością z rozpaczy utopiłabym się w rzece. Zieleni bowiem - pięknej i soczystej - nie dostrzegłam wczoraj nigdzie. Ewentualnie tą zgniłą, która przyprawia mnie o mdłości. Niebieskiego także nie znalazłam w formie, która by mi odpowiadała. Ani czerwieni. Wszystko było albo szare, albo białe, albo czarne, albo innego koloru, ale w tak przygaszonym odcieniu, że zlewało się z resztą...

Wiem, że jest jesień. Ale czy to oznacza, że mamy wyglądać szaro i ponuro? Czy nie wystarczy nam to, że coraz krótszy dzień przybliża nas do jesiennej depresji i musimy dobijać się także kolorystycznie? Przecież od dawna wiadomo, że kolory które nas otaczają oddziałują na naszą podświadomość. Można w to wierzyć albo nie, fakt pozostaje faktem.

Jesień jest piękną porą roku. Cudownie kolorową. Niepotrzebnie odejmujemy jej uroku i doprawiamy szarościami. Jest w niej złoto słońca, czerwień, żółć i brązy spadających liści oraz zieleń tych, które jeszcze wciąż szeleszczą w koronach drzew. Do tego błękit nieba... Jest pięknie! Czemu nie oddać tego kolorystycznie w postaci ubioru? Nie znaczy to, że powinniśmy się ubierać szaleńczo pstrokato, ale może odrobina śmiałego koloru by nie zaszkodziła?

Wiem, że jest coś takiego jak moda, ale naprawdę chciałabym żeby była trochę bardziej kolorowa i żywa, szczególnie jesienią. Jeśli to co widziałam wczoraj jest teraz trendy, a przecież oglądałam najnowsze kolekcje, to ja chyba powinnam wrócić do Indii. Tam przynajmniej nie wpadałam w depresję po wejściu do sklepu . Oczy otwierały mi się szeroko i aż chciało się uśmiechać. A tutaj wszystko zlewa się z szarymi budynkami. Na tle szarych budynków szarzy ludzie, w szarych ubraniach... Smutne... A może jeszcze smutniejsze jest to, że sami - świadomie lub nie - uciekamy w szarości, nie chcemy się wyróżniać na tle całego świata. Wolimy być nijacy, nie mieć własnej tożsamości, wolimy powielać wzorce niż wykazać się inicjatywą i kreatywnością. Summa summarum, giniemy w tej szarości i przytłaczającej palecie barw. Sami wpędzamy się w depresję i postrzegamy świat tylko wyłącznie z tej szarej i smutnej perspektywy. Tak właśnie pani jesień zyskuje złą sławę i mówi się o niej że jest płowa. Płowe to jest przedzimie jeśli już, okres przejściowy między jesienią a zimą, zanim śnieg przykryje puszyście ziemię. Ale jesień tryska barwami!

Możecie mi powiedzieć, że nie znam się na modzie i wcale nie będę się z Wami spierać. Jeśli bycie modnym oznacza bycie szarym i przygaszonym kolorystycznie, to ja wolę być niemodna :). Lepiej być sobą, niż szarym elementem bezbarwnego tłumu.

Miłego dnia życzę!!! :)

Komentarze (14)
Moda na anoreksję - problem społeczeństwa

Nigdy nie miałam problemów  z jedzeniem. Potrafiłam zjeść dwa razy tyle, co moi rówieśnicy. Nie wiązało się to z żadną chorobą. Nigdy w życiu nie stosowałam też żadnej diety, co najwyżej taką, żeby trochę przytyć, ale nie odnosiło to rezultatów. Nigdy nie liczyłam kalorii ani centymetrów. Każdy dodatkowy kilogram był natychmiast spalany przez mój organizm. W ciągu ostatnich dziesięciu lat moja waga praktycznie się nie zmieniła. Bez żadnych zabiegów z mojej strony. Dopiero ostatnio udało mi się trochę zaokrąglić - nareszcie!
Czy to z zazdrości, czy też z innych względów, całe życie wmawiano mi, że wyglądam źle. Bez przerwy słyszałam, że takie chuchro, że muszę jeść więcej. Oczywiście mówiły to osoby, które nigdy nie widziały jak jem i ile jem. "Boże, jaka Ty chuda jesteś!" - krzyczała koleżanka przynajmniej 5 rozmiarów większa. Nawet gdybym bardzo się starała - nigdy nie dorównałabym jej wagą. Zarzucano mi, że jestem anorektyczką - a ja śmiałam się  z tego. Bo żeby mówić o anoreksji, trzeba mieć pojęcie, co to jest, a mnie do anoreksji brakowało bardzo dużo - i fizycznie i mentalnie. Znajome radziły kupować syropki zwiększające apetyt - ale mojemu apetytowi nic nie dolegało. Miał się świetnie. Ja też. Irytowały mnie ciągłe nagabywania w tej sprawie. Zwłaszcza osób, którym daleko było do ideału. Nikt nie rozumiał jednej zasadniczej kwestii - ja czułam się ze sobą dobrze. I tylko czasem marzyłam o tym, żeby przytyć kilogram tu i ówdzie. Ale nic na siłę, czego zdaje się całe moje otoczenie nie rozumiało i bardzo próbowało mnie uszczęśliwić za wszelką cenę.

Dziś natrafiłam na film Dariusza Woźniaka na YouTube:

www.youtube.com/watch

Stąd zrodził się pomysł napisania o anoreksji.

Anoreksja jest niebezpieczną chorobą psychiczną, występującą u 1% całej populacji. Dotyczy głównie nastolatek i młodych kobiet. Ale jest to także problem rodziców i opiekunów sprawujących pieczę nad dziewczętami, a także całego otoczenia, które swoimi wymaganiami narzuca im "chore" normy. To problem społeczeństwa, które nie toleruje dodatkowych kilogramów i którego ideałem jest kobieta z talią osy. Taki wizerunek kreują m.in. media. Osoby okrąglejsze spotykają się z powszechną krytyką. Dzieci bywają w tym względzie wyjątkowo okrutne, a młode dziewczyny wyjątkowo wrażliwe.

CO TO JEST ANOREKSJA?

Anoreksja zwana inaczej jadłowstrętem psychicznym - to zaburzenie odżywiania się, polegające na celowej utracie wagi wywołanej przez osobę chorą, prowadzące do wyniszczenia organizmu i nieodwracalnych zmian. Osoba chora ma niewłaściwy obraz własnego ciała. Chorzy są przekonani, że są zbyt grubi, więc stosują katorżniczą dietę. Nie uświadamiają sobie swego ciężkiego stanu, utrzymują skrajnie niską masę ciała przez stosowanie diety i zwiększanie aktywności fizycznej.

OBJAWY ANOREKSJI (wg wikipedia.pl):
  • brak apetytu i niepohamowany wstręt do jedzenia; a w przypadku spożycia posiłku zachowania bulimiczne (zwracanie pokarmu)
  • nieustanny lęk przed przybraniem na wadze lub otyłością, nawet u osób z niedowagą;
  • niechęć do utrzymywania wagi w granicach normy dla swojego wieku i wzrostu, co nie jest spowodowane żadnym schorzeniem fizycznym ani psychicznym;
  • BMI równe lub mniejsze od 17,5;
  • nieprawidłowa ocena wagi własnego ciała, wymiarów i sylwetki;
  • lekceważenie skutków nagłego spadku wagi;
  • w okresie dojrzałości płciowej (po okresie pokwitania) wtórny brak miesiączki w ciągu co najmniej 3 miesięcy;
  • uprawianie intensywnych ćwiczeń fizycznych;
  • stosowanie środków moczopędnych i przeczyszczających;
  • główny temat rozmów z osobą chorą to jedzenie, kalorie, zawartość tłuszczu w produktach i diety;
  • bóle brzucha, wymioty, nietolerancja zimna, hipotermia (obniżona temperatura ciała) i zaparcia;
  • bradykardia.
CECHY OSOBOWOŚCI OSOBY CHOREJ NA ANOREKSJĘ (wg www.zdrowie.flink.pl):
  • brak gotowości do nawiązywania kontaktów z innymi ludźmi;
  • odsuwanie się od innych, utrata przyjaciół;
  • osoby chore są solidne, koncentrują się na nauce i pracy, cechuje je duża potrzeba sukcesu;
  • niepewność, lęk przed niepowodzeniami, nadmierny krytycyzm wobec siebie;
  • niska samoocena i brak wiary w siebie.
SKUTKI NIELECZONEJ ANOREKSJI

Nieleczona anoreksja prowadzi do poważnego osłabienia organizmu - narządy, bez odpowiedniej dawki witamin i budulca, nie są w stanie poprawnie funkcjonować, pojawia się anemia, poważne osłabienie serca. Anoreksja jest chorobą śmiertelną. Kończy się śmiercią z wycieńczenia, ustaniem akcji serca, zawałem serca, bądź samobójstwem. W najlepszym wypadku dochodzi jedynie do zachwiania funkcji życiowych, skrajnego wycieńczenia, zaniku menstruacji.(www.anoreksja.net)

LECZENIE ANOREKSJI

Leczenie anoreksji jest trudne i powinno być przeprowadzane przez specjalistów (między innymi psycholog, psychiatra, endokrynolog, dietetyk). Leczenie uwzględnia terapię indywidualną, rodzinną i grupową. Występują nawroty choroby, często rozwija się bulimia ( po przyjęciu pokarmu - prowokowanie wymiotów).

Anoreksja nie jest tylko chorobą jednostki.. To problem całego społeczeństwa, które ulega modzie - modzie na anoreksję. Kobiety o pełnych kształtach są cenione w wielu kulturach (np. w kulturze indyjskiej), tylko nie u nas. Może już czas  wyzwolić się z psychicznych ograniczeń narzucanych nam przez media, by poczuć się wolnym. Proponuję też obserwować dzieci - nie zmuszać do jedzenia na siłę, ale i nie bagatelizować utraty apetytu. Może to sygnalizować pojawienie się jakiegoś problemu. Niekoniecznie anoreksji. Sama szczupła sylwetka również nie świadczy o chorobie.

I najistotniejsze - nie szykanować i nie krytykować osób z dodatkowymi kilogramami - bo w ten sposób sami wymuszamy pewien trend. Nasze dzieci to widzą i słyszą - i na pewno zapamiętają, w końcu wzorce czerpią od nas. Wyzbądźmy się więc tego okrutnego myślenia. Może czyjaś otyłość to tylko skutek choroby, o której nie wiemy.

Warto pokochać swoje ciało. I nauczyć tego dzieci...Uczmy je TOLERANCJI i wrażliwości na innych ludzi. Uczmy je AKCEPTACJI. Ale żeby nauczyć dzieci - musimy tego najpierw nauczyć siebie. Za każdym razem widząc osobę chorą na anoreksję - powinniśmy zdawać sobie sprawę, że za jakąś cząstkę jej choroby odpowiadamy my wszyscy.

Na koniec podaję link do ciekawego filmu o anoreksji (anglojęzyczny)

anoreksja.top838.com/46/ciekawy-film-o-anoreksji.html

 

źródła i więcej:

www.wikipedia.pl
www.anoreksja.net
www.zdrowie.fli
nk.pl

Komentarze (21)