iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

LOVE STORY czyli dlaczego miłość jest ślepa

Pora na kolejną historię z serii zasłyszanych. Będzie to klasyczne LOVE STORY, stąd tytuł dzisiejszego wpisu.

Dawno dawno temu, zanim powstał świat i ludzie, Bóg zebrał wszystkie uczucia i cechy w jednym odrębnym pokoju. Po pewnym czasie zebrani zaczęli się nudzić. Toteż postanowili pobawić się w chowanego. Jedną ze wspomnianych cech było Szaleństwo, które głośno krzyczało, że chce szukać. Nikt nie był dostatecznym wariatem, by chcieć szukać Szaleństwa, toteż nie zgłoszono sprzeciwu i zabawa się rozpoczęła. Szaleństwo odwróciło się do drzewa i zaczęło liczyć, a pozostali rozbiegli się w poszukiwaniu kryjówek.

Zdrada ukryła się  w stercie śmieci. Kłamstwo krzyknęło, że chowa się pod kamieniem, po czym przycupnęło na dnie jeziora. Wszystkie pozostałe uczucia także się pochowały i tylko Miłość, która miała opinię nieco głupiej, wciąż nie mogła się zdecydować, gdzie się ukryć. I nie powinno to nikogo dziwić, ponieważ wszyscy wiemy jak trudno jest ukryć Miłość.

Kiedy Szaleństwo kończyło liczyć, w ostatniej chwili Miłość wskoczyła w zarośla dzikiej róży. Szaleństwo rozpoczęło poszukiwania. Gdy tylko się odwróciło natychmiast znalazło Lenistwo, które było zbyt leniwe by szukać kryjówki. Wkrótce też Szaleństwo odnalazło na dnie jeziora Kłamstwo. I po kolei znajdowało wszystkich ukrytych - z wyjątkiem Miłości, co zaczęło przyprawiać je o obłęd.

Zazdrosna o Miłość "Zazdrość" szepnęła Szaleństwu: "Musisz już tylko odnaleźć Miłość, a ona ukrywa się w krzakach dzikiej róży". Szaleństwo wskoczyło więc w zarośla i tam usłyszało głośny płacz. Ciernie róż przekłuły Miłości oczy.

Słysząc całe zamieszanie wreszcie pojawił się sam Bóg, żeby sprawdzić co się stało. Rozzłościł się bardzo, przeklął Szaleństwo i powiedział: "Skoro Miłość oślepła z Twojego powodu - będziecie już zawsze razem."

Od tamtego dnia Miłość jest ślepa i zawsze towarzyszy jej Szaleństwo.

I tak oto kończy się historia a zaczyna prawdziwe życie. Bo trzeba przyznać, że coś w tym jest. O tym, że miłość jest ślepa i nie dostrzega wielu rzeczy, problemów i przeszkód, wszyscy dobrze wiemy. I jeśli ktoś kochał naprawdę choć raz - to wie, że miłość wybacza błędy, nie dostrzega wad i idealizuje kochaną osobę do granic możliwości. Dlatego mówimy czasem, że miłość, oprócz tego, że ślepa, to i mądrością nie grzeszy. Bywa głupia, naiwna i niepoprawna. A im głębsza tym bliżej jej do szaleństwa :). W tym miejscu zastanawia mnie tylko jedna kwestia - czy to szaleństwo powoduje, że miłość jest ślepa, czy też ślepa miłość prowadzi do obłędu?

 

Komentarze (16)
Gwoździe w płocie

Otwieram dziś wrota do nowej kategorii. Znajdą się tu historie zasłyszane lub zapożyczone. Znam takich wiele - pięknych, mądrych lub zabawnych. Wszystko to wrzucać będę właśnie tutaj. Niniejszym ogłaszam, iż kategoria ZAPOŻYCZONE i ZASŁYSZANE zostaje oficjalnie otwarta rytualnym pierwszym wpisem.

Historia, którą chcę Wam dziś opisać, została mi kiedyś wysłana w mailu. Nie znam autora ani nie umiem podać źródła jej pochodzenia, a pisać będę z pamięci, bowiem maila nigdzie, ale to nigdzie znaleźć nie mogę. Zapewne w przypływie sił destrukcyjnych wpakowałam go do kosza - i przepadł na zawsze.

Gwoździe w płocie

Pewien chłopiec bardzo często wpadał w złość. Ilekroć to się stało, nie potrafił zapanować nad swoim językiem. Pewnego dnia tata dał mu paczkę gwoździ i młotek.
- Za każdym razem kiedy stracisz panowanie nad sobą, wbij jeden gwóźdź w drewniany płot, który stoi za domem - przykazał.

Pierwszego dnia chłopiec wbił w płot 37 gwoździ. W ciągu następnych kilku tygodni liczba wbijanych gwoździ stopniowo malała, ponieważ chłopiec uczył się hamować i kontrolować emocje. Odkrył bowiem, iż łatwiej jest się opanować niż wbić gwóźdź w twarde drewno. Wreszcie przyszedł dzień, kiedy chłopiec nie wpadł w złość ani razu. Kiedy powiedział o tym ojcu, ten zasugerował, żeby teraz każdego dnia, kiedy nie wpada w złość, wyjmował jeden gwóźdź z płotu. Dni mijały, aż wreszcie chłopiec pochwalił się ojcu, że wyjął już wszystkie gwoździe. Ojciec wziął syna za rękę i poprowadził go do płotu.
- Spisałeś się dobrze, ale spójrz na dziury w płocie - już nigdy nie będzie on taki sam. Kiedy mówisz różne rzeczy w złości, zostawiają one blizny, takie jak te tutaj. Jeśli wbijesz komuś nóż a potem go wyjmiesz - nie ważne ile razy za to przeprosisz, rana pozostanie. A potem blizna.
Rany zadawane słowami, są tak samo bolesne jak te fizyczne, a często bardziej, bo zostają na dłużej.

 

Historia utkwiła mi w pamięci do chwili obecnej, bo prawdą jest, że słowa ranią bardzo głęboko. Urazy fizyczne pewnego dnia się zagoją, ale urazy psychiczne, nawet jeśli wybaczymy - pozostają. Słowa mają tą dziwną właściwość, że im bardziej przykre, tym dłużej je pamiętamy. Odciskają piętno, którego żadne przeprosiny już nie zmyją. Zostają na zawsze. Zanim więc powiemy w złości cokolwiek, warto zastanowić się czy nie będzie to kolejna blizna na czyjejś duszy i czy chcielibyśmy, aby ktoś zostawił taką na naszej.... Odpowiedź zawsze brzmi: NIE...

Komentarze (13)