iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Wiekopomna chwila czyli Krokiety z mięsem a la Joanna

Jak powiedział Pawlak w znanym polskim filmie "Nadeszla wiekopomna chwila...". Oto przyszedł czas, abym pochwaliła się Wam swoim antytalentem kulinarnym. Pamiętacie piosenkę, w której Stuhr właściwie recytował: "Śpiewać każdy może"? A no, może, tylko nie każdy może tego słuchać. Podobnie jest z gotowaniem. Gotować każdy może, ale nie każdy może (i powinien) to jeść. Tak więc i ja gotuję, ale dalekie jest to od mistrzostwa. Niemniej jednak, jako że miałyśmy czasem wrzucać tu swoje przepisy, tak i ja dokładam swoją cegiełkę. Na tę okazję stworzyłam specjalną odrębną kategorię "Kulinarne zwycięstwa i porażki", przy czym porażek będzie zapewne zdecydowanie więcej, ale każdym zwycięstwem nie omieszkam się z Wami podzielić.

Nie należę do osób gotujących z przepisów. Gotując posługuję się intuicją i wyobraźnią (toteż skutki bywają różne). Przepis potrzebny jest mi tylko na początku. Potem zostaje szybko i niejednokrotnie BARDZO zmodyfikowany dla moich własnych potrzeb.Modyfikacje mają na celu ulepszenie końcowego produktu, ale skutek bywa też i odwrotny.

Na pierwszy ogień idą więc dzisiaj

KROKIETY Z MIĘSEM ALA JOANNA.Danie czasochłonne (zależnie od ilości jaką chcemy przyrządzić). Przygotowanie składa się z dwóch etapów, wykonywanych w dowolnej kolejności i zakończenia :D. Do pierwszych 2 etapów należy:

  • przygotowanie farszu;
  • przygotowanie ciasta naleśnikowego i usmażenie placków.

Osobiście wolę zaczynać od farszu. Zanim skończę smażyć naleśnikowe placki - farsz zdąży ostygnąć.

FARSZ - składniki:
  • mięso mielone (ilość zależy od Was, ja wykorzystuję całe 500g opakowanie, bo zawsze robię tych krokietów dużo)
  • olej
  • cebula
  • czosnek
  • sól, pieprz
  • 1 jajko
  • średniej wielkości ogórek, pomidor i ewentualnie czerwona papryka

Cebule obrać, pokroić w krążki lub półkrążki, zeszklić na oleju i podsmażyć aż zrobi się miękka. Przełożyć do rondelka. Mięso mielone rozdrabniając wrzucać na patelnię i lekko podsmażyć na oleju, mieszając i wciąż rozdrabniając. Trzeba pilnować, by nie zlepiało się w bryły. Podsmażone mięso przełożyć do rondelka z cebulą. Wymieszać i przez chwilę jeszcze podgrzewać w rondelku na bardzo małym ogniu. UWAGA: używać minimalnych ilości oleju, w przeciwnym razie farsz wyjdzie bardzo tłusty.

W dalszym etapie większość przepisów zaleca przepuszczenie mięsa i cebuli przez maszynkę. I dopiero wtedy dodawanie przypraw, warzyw i jajka. Ja tę część często pomijam. Zamiast tego bezpośrednio po zdjęciu z ognia do mięsa i cebuli dodaję jajko, sól, pieprz i drobno posiekany lub przeciśnięty czosnek. Ogórek myję, obieram, kroję w drobną kostkę i dodaję do reszty. Umytą paprykę kroję na pół, wycinam gniazda nasienna, drobno kroję i dodaję do farszu. Wszystko razem energicznie mieszam. Na sam koniec dodaję pokrojonego drobno pomidora. W czasie tych zabiegów - z mięsa, ogórka i pomidora - wytopi się nieco wody. Proponuję zostawić ją tak jak jest. Dzięki temu farsz nie będzie zbyt suchy. 

Macie tu pełną dowolność - możecie przepuścić mięso przez maszynkę lub nie. Przepis jest po to, żeby go modyfikować zgodnie z własnymi potrzebami :).

CIASTO NALEŚNIKOWE - składniki

(podaję tylko dla formalności, bo każda z nas ma swoje sposoby na jego przyrządzenie):

  • mąka (u mnie schodzi ok pół kg, może trochę mniej, ale jak wspomiałam robię te krokiety hurtem)
  • woda
  • mleko (proponuję dodawać go niewiele, 1 szklanka wystarczy. Im więcej mleka damy , tym mniej elastyczne będzie ciasto i będzie się łamać w trakcie zwijania)
  • 1 jajko
  • sól

Białko oddzielić od żółtka, ubić na pianę z dodatkiem soli (można pominąć ten etap i po prostu wymieszać z mąką całe jajko). Żółtko rozmieszać z małą ilością mąki. Dodać ubite białko. Delikatnie wymieszać. Dodać szczyptę soli. Następnie porcjami dodawać mleko, wodę i mąkę, stale mieszając aż do uzyskania pożądanej konsystensji i ilości ciasta. Trzeba pamiętać że ciasto nie może być zbyt gęste.Teraz wystarczy smażyć placki. Nie mogą być za grube (będą się łamać), ani zbyt cienkie (będą się rwać). Muszą być dość cienkie (jeśli ciasto będzie zbyt gęste, nie uda się takich usmażyć, bo będzie się źle rozlewać na patelni), na minimalnej ilości oleju, żeby nie były tłuste. Moja babcia dawno temu miała na to sposób: brała kawałek słoniny i tą słoniną smarowała patelnię przed każdym plackiem. Skutek - placki nie przywierały, ale nie były też tłuste.

ETAP 3 - składniki:
  • przygotowany wcześniej farsz
  • usmażone naleśnikowe placki
  • kilka cienkich plastrów sera żółtego
  • 1-2 jajka
  • bułka tarta

Na każdy naleśnikowy placek kładziemy połowę plastra sera żółtego. Na to farsz. Ilość trzeba wywnioskować samodzielnie - zbyt dużo farszu sprawi, że trudno będzie nam zwinąć placek. Ale zbyt mała - że nie będzie co jeść poza plackiem. Kiedy już zwiniemy wszystkie placki, w miseczce trzeba roztrzepać jajko (można dodać odrobinę mleka, sól i pieprz), a w drugiej przygotować bułkę tartą. Każdego krokiecika panierujemy - moczymy w jajku a potem obtaczamy w bułce tartej. Teraz wystarczy je usmażyć na rumiany kolor i podawać :D. Chyba Hebe wyrwała się z pomysłem dodawania zdjęć, toteż dodaję, na dowód, że przepis jest sprawdzony. Co prawda za każdym razem go udoskonalam, ale z ostatniego efektu byłam nawet zadowolona.

Smacznego!

Komentarze (12)
Kremowe prześladowania Piosenka jest dobra na wszystko