iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Szczęśliwego....

Dziś Sylwester a po północy powitamy Nowy Rok. Ponieważ jestem zajęta przygotowaniami, nie bardzo mogę pisać. Nie będę raczej miała czasu solidnie przysiąść i napisać potem. Ostatni dni są zabiegane i nie pozostawiają czasu na nic.

Sylwestra spędzę w pracy, ale to praca którą uwielbiam, więc życzę sobie aby i cały rok był taki. I lepszy naturalnie :)

a Wam? Oczywiście szczęścia, szczęścia i jeszcze raz szczęścia! Życzeń, które się spełniają. Wiary co przenosi góry. Siły, która pozwoli przetrwać wszystko. Na dziś - rewelacyjnej zabawy - niech ta noc będzie niezapomniana. Abyście wspominali ją z uśmiechem nawet po kilku latach.  Tańczcie, jedzcie, pijcie - bawcie się dopóki starczy sił!!! Niech Nowy 2010 Rok przyniesie Wam same sukcesy w każdej dziedzinie. Niech spełni Wasze oczekiwania i marzenia. Szczęśliwego Nowego Roku!!!!

 

Komentarze (9)
Zagłuszyć myśli

Osoby, które śpią samotnie zwykle potrzebują usypiacza w postaci radia lub telewizora. Oczywiście nie wszystkie bo nigdy nie jest tak, że reguła obejmuje wszystkich bez wyjątku. Ale większość owszem.

Zauważyłam, że osoby które są przyzwyczajone spać w pojedynkę, samotnie - nie potrafią usnąć w ciszy. Cisza je uwiera, przeszkadza, przytłacza. Sięgają po pilota do TV nie po to, by obejrzeć film, tylko po to by coś grało. Włączają odbiornik cicho i ustawiają automatycznie, aby sprzęt wyłączył się po tym jak zapadną w sen. Inni włączają radio, płytę CD i słuchają muzyki, która ich relaksuje, uspokaja... A może po prostu zagłusza to, co niesie ze sobą cisza? Może te dźwięki bez których nie potrafią usnąć mają za zadanie zagłuszyć niespokojne myśli, odwrócić od nich uwagę? Może mają zagłuszyć uwierające sumienie? Może mają odwrócić uwagę od problemów, które szczególnie mocno przed snem kumulują się w głowie i nie pozwalają zasnąć? A może po prostu pozwalają zapomnieć o samotności?

Może. Ktoś mi powiedział, że to zwykłe przyzwyczajenie. Ale przyzwyczajenia też się z czegoś biorą. Na pytanie skąd to się wzięło, usłyszałam "Boję się ciszy. Nie lubię jej".

Co można usłyszeć w ciszy? Echa doświadczeń, gorycz porażek, nieustające pytania.  Może zbyt wiele...Cisza potrafi boleć. A może nie chodzi o to co można usłyszeć w ciszy, lecz o to czego w niej nie słychać? Płaczu dziecka, szeptu na dobranoc, a może zwyczajnie - czyjegoś oddechu? Obecność drugiej osoby sprawia, że nie potrzebujemy zagłuszaczy. Obecność drugiej osoby nie uleczy sumienia ani nie naprawi błędów, ale dodaje otuchy i wiary w to, że wszystko będzie dobrze. Podświadomie czujemy się bezpieczniej, bo razem raźniej. Szmer czyjegoś oddechu obok, a nawet sama czyjaś obecność gdzieś w drugim pokoju pozwala zapomnieć o tym, że w ciszy kryje się samotność....

Komentarze (2)
Minął rok - Życzeń czas...

No i mija rok... Jaki ten rok był? Inny... Mój pech nieco się zmniejszył albo może skończyło się siedem lat nieszczęść. Oczywiście te ostatnie wciąż się zdarzają, ale są niegroźne. Ot takie tradycyjne, zupełnie życiowe problemy, z którymi można sobie poradzić lub nie... Po prostu życie.

Co będzie dalej? Nie wiem :). I właściwie nie chcę wiedzieć. Nie robię planów na daleką przyszłość, nie przyjmuję niczego za pewnik, staram się nie poddawać. To ważne. Reszta? Będzie lub nie. Czas pokaże, nie ma co martwić się na zapas.

To był dobry rok. W porównaniu do wielu poprzednich - naprawdę dobry.

A skoro dziś Wigilia, to chcę wszystkim złożyć najlepsze życzenia. Jakie? Zawsze życzy się zdrowia - i słusznie, bo bez niego trudno o coś więcej. A więc życzę Wam jak najwięcej zdrowia i pogody ducha. Niech to zdrowie przejawia się nie tylko fizycznie ale i uśmiechem na twarzy, nawet wtedy kiedy wcale śmiać się nie chce. Życzę Wam wytrwałości i konsekwencji we wszystkim co robicie, we wszystkim do czego dążycie, we wszystkim co postanowicie. Życzę Wam samych radości i szczęścia. Uśmiechu losu. I wreszcie wszystkim stęsknionym i spragnionym życzę miłości. I wszystkim pozostałym również - bo cóż wart jest świat bez miłości - partnerskiej, rodzicielskiej, braterskiej i wszelkiej możliwej innej? Zanim zaś miłość dosięgnie Waszych serc - noście w nich wiarę i nadzieję. Nigdy ich nie traćcie. Los bowiem może się odmienić z dnia na dzień....

Wesołych, spokojnych i radosnych świąt!!!! :)

PS. A wszystkim tym którzy wyruszają na narty - śniegu, śniegu i jeszcze raz śniegu :) 

Komentarze (12)
Pada śnieg

Obijam się ostatnio w pisaniu a obiecałam opowiedzieć Wam o Krakowie i SPA. Się zrobi. Zastanawiam się jak to mądrze podzielić i nadal nie wiem. Więc chyba będzie "po prostu".

Tymczasem za oknem zrobiło się biało. No tak, dokładnie tak jak chciałam i wcale nie będę się skarżyć. Ale czy u Was też tak wieje? Mało głowy nie urwie! A to potęguje uczucie zimna... Brrrrrr. Chciałabym sprostować plotkę że niby to moja wina :). Wiatru nie zamawiałam!!! No ale jak to napisała bodajże Luiza - ostrożnie z życzeniami. Fakt. Nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć skutków nieostrożnych życzeń. Moje było ostrożne  i starałam się przewidzieć wszelkie dodatkowe okoliczności. Ktoś mnie jednak nie posłuchał....:( No trudno. Trzeba się cieszyć tym co jest. W końcu to zima, co by nie mówić.

Oczywiście znane mi starsze panie, i nie tylko - zdaje się taka natura Polaka - narzekają na pogodę. Bo zimno, bo mroźno, bo wieje, bo śnieg pada, bo będzie ślizgawica... No tak. Ale te same osoby latem narzekały na temperaturę - że gorąco, że wysiedzieć na słońcu się nie da, że słabo się robi....

Cóż...Najwyraźniej wszystkim nie dogodzisz. Podobało mi się stwierdzenie zasłyszane wczoraj w którychś wiadomościach, a wypowiedziane przez Rosjanina bodajże. Powiedział, że ludzie są tam przyzwyczajeni do czterech pór roku, a skoro jest zima - to nie ma się czemu dziwić. No i to jest dobre podejście!

Przecież zima też ma swój urok. Zamiast narzekać na pogodę warto zobaczyć te dobre strony. Zimą wracają łyżwy i narty. No i oczywiście ukochane sanki i kuligi. Zimą można ulepić bałwana. Zimą mamy święta, choinkę, śnieg. I jak pięknie wygląda świat przykryty puchową kołderką śnieżną :). Jak w bajce!

Piosenka na dziś - "Kulig"

Komentarze (6)
Zwierzęta mówią - nie tylko w wigilijny wieczór....

Zbliżają się święta. Ludowe wierzenia mówią, że w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem (i niektórzy ludzie również, choć to nie zostało w pełni potwierdzone). Jako małe dziecko często próbowałam podsłuchiwać domowe zwierzaki. Byłam przekonana, że widząc mnie nie wyduszą z siebie ani słowa, bo będą się wstydzić. Dlatego też wymyślałam najróżniejsze fortele, chowałam się po kątach i czekałam... Niestety, nigdy nie doczekałam się ani słówka. Dziś wiem, że zwierzęta na swój sposób rozmawiają z nami codziennie. Tylko my nie chcemy lub nie potrafimy ich słuchać. Nasi pupile komunikują się z nami cały czas, za pomocą gestów i znaków, których zwyczajnie nie umiemy odczytać...

Niedawno wpadła mi w ręce jedna z książek brytyjskiego zoologa, Desmonda Morrisa. Napisana bardzo przystępnym językiem, objaśnia niektóre spośród zachowań czworonogów, a konkretnie rzecz ujmując w tym przypadku mowa o psach :). Książka zatytułowana " Dlaczego pies merda ogonem? O czym mówi nam zachowanie psa" jest świetna. Polecam ją nie tylko miłośnikom tych zwierząt, ale nawet tym, którzy psów nie lubią lub boją się ich. Być może dzięki tej właśnie pozycji książkowej, Wasz strach zniknie, a w jego miejsce pojawi się życzliwe zainteresowanie.

Książka nie jest klasycznym poradnikiem, który  tylko i wyłącznie instruuje nas jak karmić zwierzę, ale skupia uwagę na wielu spośród tych zachowań psów, które wydają nam się niezrozumiałe, bądź są przez nas błędnie interpretowane. Sięga do podstaw biologii tych zwierząt, historii ich udomowienia, zachowań w stadzie i relacji z człowiekiem.

Książka odpowiada m.in. na takie pytania jak: dlaczego pies zakopuje kości, dlaczego pies merda ogonem, dlaczego owczarki są tak przydatne do pasienia owiec, dlaczego psy myśliwskie wystawiają zwierzynę, czy pies ma dobry wzrok, dlaczego czasem jada trawę, dlaczego pies lubi tarzać się w nieczystościach, dlaczego szczeniaki lubią obgryzać nasze kapcie i jeszcze wiele innych.

Książka tłumaczy dlaczego nie należy karać psa, który próbuje dokonać aktu z nogą swojego pana i jak postępować w sytuacji kiedy do tego dochodzi. Wyjaśnia też dlaczego psy chcą spać w jednym łóżku ze swoim panem i kiedy przejmują przewodnictwo w  "sforze zastępczej", którą są dla niego domownicy. Podkreśla również jak ważne jest dopilnowanie, by pies się nie nudził i co dzieje się kiedy jest inaczej. Wyjaśnia też dlaczego psy nie lubią pewnych ludzi bardziej niż innych i skąd się wzięła nazwa popularnych dzisiaj hot-dogów.

Autor przekonuje, że wedle wszelkich badań ludzie mający w domu psa lub kota, żyją dłużej niż Ci, którzy kontaktu ze zwierzętami nie mają. Dlaczego? Przeczytajcie i przekonajcie się sami! Ta książka pomoże Wam odkryć prawdziwe oblicze Waszego pupila i lepiej go zrozumieć.

Desmond Morris "Dlaczego pies merda ogonem? O czym mówi nam zachowanie psa" - gorąco polecam!!!

Komentarze (10)
Ulubiony rodzaj filmu - wyniki ankiety

Czas krótko podsumować ankietę, która jakiś czas temu gościła na moim blogu. Pytałam o preferowany rodzaj filmów. W ankiecie udział wzięły 153 osoby - wszystkim głosującym serdecznie dziękuję :).

Z ankiety wynika, że najwięcej głosujących, bo całe 18% sięga po filmy erotyczne. Nie pytałam głosujących o płeć, toteż nie potrafię uściślić ile z 28 oddających głos na tę kategorię osób było kobietami a ile mężczyznami. Niczego to jednak nie zmienia. Wynik ten podkreśla jak istotna jest dla nas ta sfera życia, jak wiele budzi zainteresowań i być może pytań.

Drugie miejsce zajęły wspólnie komedie i filmy psychologiczne gromadząc po 18 głosów. 12% z nas lubi oglądać filmy lekkie i przyjemne, na których można się pośmiać. Dokładnie tyle samo biorących udział w ankiecie lubi sięgnąć głębiej, szukają filmów ambitnych, pełnych pytań i trudnych tematów - filmów skłaniających do myślenia i analizy.

Trzecia pozycja sugeruje, że lubimy się bać, bowiem 16 głosów oddano właśnie na horrory. Stanowiło to 10% ogółu. Widocznie świat jest jeszcze nie dość przerażający. A może wizje przedstawione w przerysowanych obrazach filmowych w jakiś sposób uodparniają nas na rzeczywistość i jej brutalność? Tylko 3% z nas (a więc 5 osób) woli się bać bez krwi i przerażających scen, w związku z czym wybrało thrillery.

11 osób oddało swój głos na dramaty i melodramaty. Wynika z tego, że 7% z nas lubi wzruszenia i piękne historie, niekoniecznie z happy end'em. Tak samo jak nie zawsze happy end'em kończą się nasze życiowe wybory.

6% głosujących lubi przenieść się w świat Gwiezdnych Wojen i innych filmów science fiction. Taką opcję bowiem zaznaczyło 9 osób. Natomiast 3 osoby, co stanowi 2% ogółu, wolą przenieść się w krainę dziecięcych marzeń, pięknych opowieści fantasy, legend, smoków i tajemniczych skarbów. Tyle samo osób wybrało filmy animowane.

Po 8 głosów oddano na filmy wojenne i romanse. 5% z nas lubi więc znaleźć się w centrum działań wojennych i sprawdzić się choć w wyobraźni w roli tych, którzy bronią honoru i ojczyzny. Tyle samo z nas woli oddać się uniesieniom i emocjom, którym ulegają bohaterowie historii miłosnych. Aż mnie kusi, żeby wyciągnąć nasuwający się wniosek - że filmy wojenne wskazali panowie, romanse zaś panie. Nie ulegajmy jednak stereotypom :).

3% głosujących lubi przenieść się w przeszłe epoki, oglądając filmy historyczne i kostiumowe. 4 osoby zaznaczyły bowiem tę właśnie opcję.

Każdą z następujących kategorii: filmy kryminalne i szpiegowskie, filmy sensacyjne,akcji,sztuki walki i filmy dokumentalne - wskazały po 3 osoby, a więc w każdym przypadku 2 % ogółu. Wreszcie filmy edukacyjne i przyrodnicze, katastroficzne, przygodowe i westerny wskazało po 1% głosujących. Mniej niż jeden procent głosujących wybrało filmy muzyczne, musicale i filmy biograficzne i inne (cokolwiek się za tym kryje).

Nikt nie wskazał filmów politycznych ani familijnych. 2 osoby (1%) podały, że nie oglądają żadnych filmów.

Poniżej wykres ilustrujący wyniki. A wszystkim życzę cudownego - być może filmowego -  wieczoru :). Pozdrawiam!!!

Komentarze (9)
Gdzie jest śnieg?

Dziś dotarła do mnie informacja, że nie jestem jedyną osobą cierpiącą na bezsenność. Podobno nawet tatrzańskim niedźwiedziom nie chce się spać. Nie chce się, bo wciąż mogą zdobyć pożywienie. A mogą, bo jak dotąd śniegu praktycznie nie ma.

No właśnie. Gdzie jest śnieg? Czy u Was pada? U mnie nie. I jest całkiem ciepło. Nie żebym była jakoś specjalnie stęskniona za zimą. Ale mam nadzieję, że święta będą białe. Za mrozem nie tęsknię, ale jeśli spadnie śnieg to te dwa trzy stopnie na minusie mogłoby być. Lepsze to niż chlapa, która zaraz potem przymarza i dopiero robi się problem...

Pamiętam, że jako dziecko wyglądałam śniegu z utęsknieniem. Zresztą nigdy specjalnie nie trzeba było na niego czekać. Zima była zimą. O tej porze roku zwykle było już biało - ziemię przykrywała śnieżna pierzynka. Potem pogoda zaczęła szaleć i wprowadzać zmiany. Ciekawe jak będzie w tym roku?

Święta bez śniegu? Pewnie, to też będą święta. W końcu nie o śnieg w nich chodzi. Trzeba jednak przyznać, że drzewa i ziemia przykryte białym puchem stwarzają niepowtarzalną atmosferę. Wszystko wydaje się być wtedy uśpione... Spokojne... Ciche... Wszystko zamiera w oczekiwaniu...

Mam nadzieję, że święta będą białe - bez wichur, ślizgawicy, chlapy czy przesadnych mrozów. Mam nadzieję, że święta będą w sam raz :). Śnieżne, spokojne - po prostu magiczne...

Może niedźwiedzie też się wtedy zdrzemną? :)

Poniżej zdjęcia z ubiegłorocznej zimy. pozdrawiam :)

Komentarze (6)
Nagroda na kredyt?

Prezydent Obama odebrał pokojową nagrodę Nobla. Pieniądze przekazał na cele charytatywne. A po uroczystości wręczenia Mu nagrody - zniknął.

Spekulacji i opinii na ten temat jest tyle co ludzi na świecie. Jedni mówią, że prezydenta nagrodzono niesłusznie, inni - że to najlepszy wybór. Cóż... Trudno powiedzieć. Jeśli nagroda przyznawana jest za działanie - to Obama póki co nie może się jeszcze pochwalić znacznymi osiągnięciami. Jeśli natomiast komitet przyznaje nagrodę za potencjał - to zapewne wybór nie mógł być lepszy. Obama ma potencjał. Ma również możliwości. Pytanie czy będzie w stanie je wykorzystać czy też poprzestanie na deklaracjach i mądrych słowach?

Nie jestem żadną specjalistką w tej dziedzinie. Wiem natomiast, że jest wiele osób na świecie, które zasłużyły na pokojową nagrodę Nobla. Takich, które od wielu lat działają na rzecz pokoju na całym świecie. Takich, które oddały się temu bez reszty. Nie są to osoby znane. Nie są to osoby, o których się mówi. Nie mówi się także o tysiącach wyrzeczeń, w które obfituje ich życie, ani o tym jak wiele musiały poświęcić. Nie mówi się, bo Ci ludzie nie są medialni. Najważniejsze, żeby medialna była ich sprawa. Medialność tematu i sprawy jest ważna. Bo rzeczywistość jest taka, że jeśli o czymś mówi się w mediach, to łatwiej jest skruszyć mury i serca ludzkie. Łatwiej jest trafić do mas. A CI ludzie? Nie potrzebują stać na piedestale. Wystarczy im to, że walczą o sprawę... Wystarczy im, że mówi się o sprawie i że coś się  w rzeczonej sprawie robi. A nie poprzestaje na słowach.

Obama ma potencjał, pięknie przemawia i rysuje ludziom przed oczami piękne wizje. Do tego jest osobą publiczną, a słowa takiej liczą się bardziej. Miejmy nadzieję, że na słowach się nie skończy.

Świat ma już dość biurokracji, dyplomatycznych gestów i słów. Świat potrzebuje działania. Rozpaczliwie i od zaraz. Świat potrzebuje pokoju, którego nie zaznał tak naprawdę od bardzo dawna. Świat potrzebuje ludzi dobrej woli, którzy podejmą słuszne decyzje i wykonają gest pojednania... Czy to realne?

Komentarze (10)
Palaczu! Nie truj!

Światowa Organizacja Zdrowia informuje: "Ponad 94 % ludzi na świecie nie ma zapewnionej ochrony prawnej przed dymem papierosowym".
W czym rzecz? Oczywiście chodzi o tzw. bierne palenie. Polega ono na wdychaniu dymu pochodzącego z papierosów osób palących oraz dymu wydychanego przez te osoby. Dlaczego to takie szkodliwe? Cała tajemnica leży w składnikach dymu papierosowego.

DYM PAPIEROSOWY I JEGO SKŁADNIKI

Dym papierosowy wygląda niewinnie. Ot, mgiełka. Niestety ta mgiełka zawiera bardzo wiele niezwykle szkodliwych substancji. Najczęściej wymieniane to:

  • ACETON - wykorzystywany do produkcji  farb, lakierów, barwników, środków czyszczących. Doskonały rozpuszczalnik. Jeszcze całkiem niedawno używany jako zmywacz do paznokci (dziś jest to w Polsce zakazane). Charakteryzuje się ostrym specyficznym zapachem (na pewno go znacie). Aceton jest toksyczny. Wdychanie jego oparów powoduje podrażnienia błon śluzowych nosa i ust, a także łzawienie oczu i ból głowy. Osoby wrażliwe odczuwają jego działanie już w bardzo niskich stężeniach;
  • ARSEN - rakotwórczy;
  • BUTAN - występuje w ropie naftowej, stosowany do wyrobu benzyny, kauczuku syntetycznego, napełniania zapalniczek;
  • CYJANOWODÓR - kwas pruski. Ma zapach gorzkich migdałów. Jest silnym środkiem dezynsekcyjnym i deratyzacyjnym. Silne trujący, używany przez hitlerowców w komorach gazowych;
  • FORMALDEHYD - używany do konserwacji zwierząt, produkcji dywanów i wykładzin syntetycznych. Stosowany do wyrobu żywic, barwników i jako środek odkażający;
  • POLON - pierwiastek radioaktywny;
  • NIKOTYNA - zwiększa ciśnienie krwi, przyspiesza akcję serca i zaburza jego rytm, jest rakotwórcza;
  • TLENEK WĘGLA czyli czad - zmniejsza zawartość tlenu we krwi;
  • CIAŁA SMOŁOWATE - silnie rakotwórcze.

I wiele, wiele innych. Niezła mieszanka, prawda? Przyglądając się temu bliżej zaskakujący pozostaje fakt, że tak wielu z nas dobrowolnie przyjmuje te substancje. Przerażające natomiast jest to, że pozostali z nas wdychają te substancje mimo woli, w postaci dymu papierosowego.

ODDZIAŁYWANIE DYMU PAPIEROSOWEGO
Dym papierosowy może być alergenem. Może podrażniać śluzówkę, powodować łzawienie oczu, powodować zatkany i cieknący nos. Osoby wdychające dym papierosowy mogą kichać i kaszleć, mieć duszności. Oprócz tego mogą pojawiać się bóle i zawroty głowy, nudności i senność. Można by tu zapewne wymienić jeszcze wiele innych objawów, ponieważ każdy organizm ludzki jest wielką indywidualnością. Niemniej jednak takie objawy mogą występować u osób narażonych na wdychanie dymu papierosowego. Jeśli kontakt z dymem się powtarza i jest długotrwały, dym papierosowy zwiększa ryzyko zachorowania na raka, choroby serca, astmę (szczególnie u dzieci) i alergię (bądź nasila ich objawy jeśli dziecko jest biernym palaczem). Dym papierosowy zwiększa ryzyko wystąpienia infekcji płuc, uszu, wystąpienia poronień i wad wrodzonych.
 
"GLOBALNA EPIDEMIA TYTONIOWA"

Tak właśnie Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zatytułowała opublikowany przez siebie raport. Wedle niego aż 94% populacji nie ma zapewnionej ochrony prawnej przed dymem papierosowym. Oznacza to, że mogą być one biernymi palaczami, świadomie bądź nie. WHO podaje, że palenie zabija rocznie ponad 5 milionów osób, z czego około 600 tysięcy ludzi rocznie umiera z powodu biernego palenia. Według Światowej Organizacji Zdrowia ludziom grozi epidemia tytoniowa i do 2030 roku liczba zgonów spowodowanych paleniem może wzrosnąć do 8mln rocznie o ile nie zostaną podjęte żadne środki zaradcze.

ZAKAZY PALENIA

Od roku 2004 stopniowo w niektórych krajach na świecie wprowadzane są zakazy palenia w restauracjach, pubach, kawiarniach. Tych miejsc jest jednak wciąż za mało. Teoretycznie mamy wyznaczone miejsca dla palących i niepalących, jednakże nie wszędzie zakazy są przestrzegane, nie wszędzie też miejsca takie są wyznaczone. Gdyby dobrze się zastanowić, miejscem, w którym najczęściej stajemy się biernymi palaczami - jest nasz dom rodzinny. Nasi najbliżsi palą, nie zawsze zwracając uwagę na to, że dym szkodzi także innym. Najbardziej cierpią najmłodsi, którzy nie zdają sobie sprawy ze szkodliwości dymu papierosowego ani ze skutków jego oddziaływania na ich organizm. Dzieci często nie mają też w tej kwestii nic do powiedzenia. Są narażone na wdychanie wszystkich wymienionych wcześniej szkodliwych substancji - i wielu innych. Nie wystarczy, że dziecko nie będzie obecne w momencie palenia papierosa. Nie wystarczy, ponieważ dym papierosowy osiada na meblach i ścianach.  Przenika otoczenie. Jest wszechobecny.

Nie palę. Nie potępiam jednak żadnego palacza. Wszystko jest dla ludzi i jeśli ktoś chce się truć, czuje się z tym dobrze i wie jakie będą konsekwencje - nic mi do tego. To jego życie. Nie zgadzam się jednak na to by czyniono ze mnie biernego palacza. Chciałabym móc wdychać czyste powietrze, pracować w pomieszczeniach nie przesiąkniętych dymem i przebywać w nie zadymionych lokalach. Takich, w których widać coś więcej niż mgła z papierosa. Chciałabym, aby dzieci, które znam i wszystkie pozostałe nie były skazywane na konieczność wdychania dymu papierosowego i nie były biernymi palaczami od najmłodszych lat. Dlatego miałabym tylko jedną prośbę do osób palących: nie trujcie dzieci!!! Ja jako osoba dorosła potrafię się w jakimś stopniu uchronić przed biernym paleniem. Najmłodsi - nie mają tej możliwości.

Komentarze (9)
Złośliwość przedmiotów martwych

Wracam sobie z wakacji, po tygodniu nieobecności, zasiadam dziś przed komputerem, wchodzę na iWoman i... rozbijam się o ścianę. Jeden wpis,drugi, trzeci - nie mogę nic skomentować. Zmieniam przeglądarkę - znów to samo. Złośliwość przedmiotów martwych nie zna granic jak widać. Wybaczcie więc, że nie komentuję - zwyczajnie  nie jestem w stanie. Natomiast jeśli pod Waszymi wpisami pojawi się komentarz z moim loginem i jakimś dodatkiem to pewnie będę to ja - jako gość komentować mogę. Jest to chwilowo jedyny sposób w jaki mogę dodawać komentarze. Mój login komputerowi się najwyraźniej nie podoba, bo kiedy go używam, odmawia posłuszeństwa. Wczoraj miałam również problem z dodaniem wpisu - za trzecim razem się udało. Nie wiem jak będzie dziś. Właśnie piszę na próbę. No i oczywiście wciąż mam nadzieję, że uda się odnaleźć błąd i przywrócić stary porządek rzeczy. Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie! :)

Komentarze (5)
1 | 2 |